„Od razu na „ty”?” — bliskość czy profesjonalny dystans
Pierwsze spotkanie Nii i Marka. Nia od razu przechodzi na imię, Marek zaczyna bardziej formalnie.
— Cześć, Marek. Nia.
— Dzień dobry, pani Nio.
Nia zastanawia się, czy Marek chce trzymać ją na dystans. Marek jest przekonany, że okazuje nowo poznanej osobie zwykły zawodowy szacunek.
Co ci da Empatyzer?
Liderzy budują kulturę otwartości, dopasowując styl rozmowy do różnorodnych potrzeb swojego zespołu. Trenerka Em podpowiada, jak domykać ustalenia, korzystając z szerokiej diagnozy stylów współpracy i motywatorów. Dzięki temu komunikacja interpersonalna w pracy rzadziej prowadzi do tarć i nieporozumień.
Zobacz wideo na YouTubeCo się naprawdę wydarzyło
Nia skraca dystans, bo szybkie przejście na imię kojarzy jej się z otwartością i partnerską relacją. Marek zaczyna formalnie, bo właśnie w ten sposób okazuje szacunek osobie, której jeszcze dobrze nie zna. Każde z nich początkowo odczytuje zachowanie drugiej strony przez własną regułę. Nia zastanawia się, czy Marek chce trzymać ją na dystans. Marek może czuć, że Nia za szybko przekracza etap formalnego poznania. Co ważne, żadna forma sama w sobie nie jest problemem. Problemem jest dopiero założenie, że wszyscy przypisują tej samej formie zwracania się to samo znaczenie.
Jak można to uporządkować naukowo
Język od dawna pokazuje jednocześnie bliskość i relacje władzy. Klasyczne badania nad formami zwracania się pokazały, że za wyborem zaimków i form grzecznościowych mogą stać dwa różne wymiary: pozycja oraz poczucie wspólnoty i bliskości (władza i solidarność w formach adresatywnych; Brown i Gilman, 1960). To nie jest instrukcja mówiąca, jak każdy Polak czy każda generacja używa „pan/pani”. Znaczenie zmienia się wraz z krajem, branżą, wiekiem, historią relacji i konkretną osobą. Model pomaga natomiast zobaczyć ważną rzecz: większa formalność nie musi znaczyć chłodu, a mniejsza formalność nie musi znaczyć braku szacunku. Te same słowa mogą realizować szacunek na dwa różne sposoby.
Jak do tego podejść
Zamiast interpretować formę jako ocenę relacji, najprościej zapytać o preferencję: „Wolisz zostać na pan/pani czy przechodzimy na imiona?”. W międzynarodowym zespole warto robić to jeszcze częściej, bo intuicja wyniesiona z własnego języka może nie działać w innym. Nie trzeba też raz na zawsze ustalać jednego poziomu formalności. Relacja może naturalnie zmieniać formę z czasem. Reguła ogólna: forma zwracania się jest sygnałem społecznym, ale jej znaczenia nie warto zgadywać; łatwiej uzgodnić ją w jednym zdaniu niż przez tygodnie interpretować cudzy dystans albo poufałość.
Jak może pomóc Empatyzer i Em
Empatyzer może pokazać Nii i Markowi, że forma „ty/pan/pani” nie jest drobiazgiem językowym, tylko sygnałem, któremu oboje przypisują inne znaczenie. Nia skraca dystans, żeby zbudować naturalność i otwartość; Marek początkową formalnością okazuje szacunek i porządek relacji. Warstwa kulturowa i porównanie profili mogą wskazać to ryzyko jeszcze zanim każde zacznie dopisywać drugiemu chłód albo poufałość. Em nie musi rozstrzygać, która forma jest „lepsza” — może podpowiedzieć najprostsze wyjście: zapytać wprost, co jest dla drugiej osoby naturalne. W zespołach międzynarodowych podobne drobiazgi często powtarzają się szerzej, więc dane grupowe pomagają ustalić elastyczne normy zamiast jednej wymuszonej reguły. Mikrolekcje utrwalają ważną zasadę: nie interpretuj dystansu po samej formie zwracania się, zanim nie sprawdzisz, co ta forma znaczy dla rozmówcy.
Źródła i badania
- Roger Brown; Albert Gilman (1960). The Pronouns of Power and Solidarity. Style in Language (Thomas A. Sebeok, ed.), MIT Press, 253-276. https://wals.info/refdb/record/Brown-and-Gilman-1960 Source
Autor: Empatyzer
Opublikowano:
Zaktualizowano: