„Podziękuj mężowi” — życzliwość, która wpisuje kogoś w cudzą rolę

Po zakończeniu intensywnego projektu. Marek i Nia rozmawiają o ostatnich tygodniach pracy.

— I podziękuj mężowi, że pozwolił nam tyle z tobą pracować.
— Że… pozwolił?

Marek chce uprzejmie zauważyć koszt poniesiony także przez rodzinę. Nia słyszy zdanie, w którym jej własnym czasem dysponuje mąż.

Co ci da Empatyzer?

Liderzy budują kulturę otwartości, dopasowując styl rozmowy do różnorodnych potrzeb swojego zespołu. Trenerka Em podpowiada, jak domykać ustalenia, korzystając z szerokiej diagnozy stylów współpracy i motywatorów. Dzięki temu komunikacja interpersonalna w pracy rzadziej prowadzi do tarć i nieporozumień.

Zobacz wideo na YouTube

Co się naprawdę wydarzyło

Marek chce być uprzejmy. Widzi, że intensywny projekt zabrał Nii dużo czasu i chce symbolicznie zauważyć także koszt poniesiony przez jej rodzinę. Problem powstaje w jednym słowie: „pozwolił”. Zdanie ustawia męża jako osobę, do której należy decyzja o czasie i pracy Nii. Nia nie odrzuca troski o partnera. Odrzuca obraz, w którym jej dorosłe decyzje zawodowe są czymś, na co partner daje zgodę. Ta sama formuła może więc być dla nadawcy tradycyjną kurtuazją, a dla odbiorcy starym układem zależności opakowanym w komplement.

Jak można to uporządkować naukowo

Psychologia społeczna opisuje postawy wobec kobiet, które są subiektywnie życzliwe i ochronne, ale jednocześnie zakładają tradycyjny podział ról i mniejszą samodzielność kobiety (życzliwy seksizm, benevolent sexism; Glick i Fiske, 1997). Jednym z jego składników jest przekonanie, że mężczyzna powinien kobietę chronić i w pewnym sensie nad nią czuwać (opiekuńczy paternalizm, protective paternalism). Badania pokazują, że takie zachowania są inaczej oceniane w relacjach prywatnych i zawodowych, a w pracy ludzie częściej oczekują bardziej partnerskich zasad (Sarlet i in., 2012). Nie oznacza to, że jedno niefortunne zdanie dowodzi, że Marek jest seksistą. Pojęcie naukowe pomaga nazwać historyczny wzór ukryty w konstrukcji „mąż pozwala żonie”.

Jak do tego podejść

Można zachować całą ciepłą intencję i usunąć zależność: „Wiem, że ten projekt zabrał wam sporo wspólnego czasu. Mam nadzieję, że teraz odpoczniecie”. Wtedy zauważamy rodzinę, nie zmieniając partnera w osobę wydającą zgodę. Reguła ogólna: kurtuazja starzeje się wtedy, gdy wraz z szacunkiem przemyca układ władzy, którego odbiorca już nie uznaje; warto zachować troskę, ale aktualizować język do dzisiejszej sprawczości ludzi.

Jak może pomóc Empatyzer i Em

Empatyzer może pomóc Markowi zobaczyć, że uprzejme zdanie może niechcący przesunąć sprawczość z Nii na jej partnera. Profil kulturowy może pokazywać różnice w normach dotyczących formalności, ról i tego, komu przypisuje się decyzję, ale Em nie powinien z jednego zdania robić diagnozy postaw Marka. Może za to zasugerować prostszą formę uznania: „Wiem, że ten projekt zabrał ci dużo prywatnego czasu. Dziękuję, że go dowiozłaś”. Jeśli Marek chce zauważyć koszt poniesiony przez rodzinę, może zrobić to bez sugerowania, że ktoś „pozwolił” Nii pracować. Mikrolekcje uczą zwracać uwagę na to, komu język przypisuje decyzję, odpowiedzialność i zasługę, dzięki czemu dobre intencje rzadziej niosą niechciany komunikat o statusie.

Źródła i badania

  1. Peter Glick; Susan T. Fiske (1997). Hostile and Benevolent Sexism: Measuring Ambivalent Sexist Attitudes Toward Women. Psychology of Women Quarterly, 21(1), 119-135. https://doi.org/10.1111/j.1471-6402.1997.tb00104.x DOI: 10.1111/j.1471-6402.1997.tb00104.x
  2. Marie Sarlet; Muriel Dumont; Nathalie Delacollette; Benoit Dardenne (2012). Prescription of Protective Paternalism for Men in Romantic and Work Contexts. Psychology of Women Quarterly, 36(4), 444-457. https://doi.org/10.1177/0361684312454842 DOI: 10.1177/0361684312454842

Autor: Empatyzer

Opublikowano:

Zaktualizowano:

 

""